Na początek pierwszego wpisu w 2026 roku krótka informacja: od dawna nie namalowałam żadnej akwareli (co mam nadzieję w tym roku zmienić), a nie chciałabym, żeby to wstrzymywało mnie przed pisaniem, więc będzie się zdarzać - jak i w przypadku tego wpisu - że użyję ilustracji, które już wcześniej zamieszczałam. Mówią, że zrobione jest lepsze od doskonałego. Idąc trochę wbrew sobie za tą myślą, działam mimo to.
Jak przystało na naczelną planistkę, i w tym roku chciałabym podzielić się z Wami moimi planami na kolejny rok ;) Ale zanim to - cofnę się do mojego wpisu z początku obecnego roku (o tego: 2024 -> 2025) i spróbuję podsumować krótko, jak w praktyce wyglądała realizacja zamierzonych na ten rok planów, a także co on mi przyniósł.
Co się wydarzyło?
☑ w styczniu skończyłam 30 lat!
☑ szybko poczułam przeskok w cyfrze z przodu - w marcu przez problemy z plecami wylądowałam na SOR-ze; pierwszy raz jechałam karetką
☑ wtedy też, po roku i siedmiu miesiącach, zakończyłam karmienie piersią - to bardzo ważny dla mnie moment, zakończenie pewnego etapu, dłuższego niż zakładałam, i wielka duma z siebie i synka - chylę czoło przed nami
☑ w kwietniu mój synek postawił pierwsze samodzielne, bardzo wyczekane przez nas, kroczki!
☑ maj rozpoczęliśmy kilkudniowym pobytem w Elblągu; mój synek na dobre przekonał się do chodzenia
☑ w maju też wróciłam do pracy po niemal dwuletniej przerwie - i zaskoczyło mnie to, jak wiele czasu i energii zajmie mi dostosowanie się do nowego trybu życia; halo, nikt mi nie powiedział, że będąc rodzicem małego dziecka, gdy jest się z nim w domu, ma się wyrzuty sumienia, że nie dba się o pracę i finanse rodzinne, a gdy jest się w pracy, ma się wyrzuty sumienia, że nie poświęca się wystarczająco dużo czasu swojemu dziecku
☑ w lipcu odwiedziliśmy moją siostrę, szwagra i siostrzeńca - w 2025 roku byliśmy u nich to tylko raz, mam nadzieję, że w 2026 uda się nam częściej!
☑ we wrześniu obchodziliśmy z mężem szóstą rocznicę ślubu - tym razem chyba nawet bez jakiejś celebracji, ale po prostu razem w codzienności; każda nasza kolejna rocznica tylko upewnia mnie w tym, jak cudną podjęliśmy decyzję
☑ i nasz synek skończył DWA LATKA! Z jednej strony to był trudny, przez co dłużący się czas (okres niemowlęcy, jakkolwiek niesamowicie uroczy, zdecydowanie nie należy do moich ulubionych), a z drugiej - minął najszybciej na świecie - mrugnęłam, i moje dziecko już jest dużym chłopcem - jak???
☑ w październiku po raz pierwszy skorzystałam z konsultacji u dietetyka i zaczęłam więcej myśleć o swoim jedzeniu, układać sobie w głowie plan
☑ przeżyłam swój najlepszy mentalnie listopad od wielu lat
☑ w końcu realnie zaczęłam czuć, że zdrowieję, a to dało mi jeszcze więcej nadziei
☑ w grudniu spędziłam cudowny tydzień z rodziną, sycąc się wspólnymi chwilami i ładując baterie
Co planowałam i jak to wyszło?
✦ zadbanie o dobre jedzenie - nie mogę powiedzieć, że to się udało; pod koniec roku poczułam się na siłach podjąć jakąkolwiek próbę, ale na razie więcej o tym myślę niż realnie wykonuję
✦ regularność w zgrywaniu zdjęć oraz tworzenie albumów - ech, to od zawsze jest moja pięta achillesowa - i w tym roku nią niestety pozostała
✦ powrót do pisania i malowania - do malowania nie wróciłam, ale do pisania się udało!
✦ pilates/zdrowy kręgosłup - nie zapisałam się na żadne zajęcia, ale ćwiczenie w domu szło mi lepiej niż wcześniej
✦ przeczytać przynajmniej 12 książek - stan na dzisiaj to 10 przeczytanych książek, co uważam na niezły wynik, jak na intensywność tego roku; no i jako bonus mam na koncie jakieś tysiąc pięćset przeczytanych książeczek dziecięcych ;)
✦ kontynuować odgracanie - ponownie odgraciłam moje ubrania, obecnie mam ich zadowalającą liczbę; ponownie zrewidowałam też książki i dokumenty; wiele jest jeszcze do zrobienia
PLANY I CELE NA 2026 ROK
Co nas czeka?
✦ rozglądanie się za większym mieszkaniem
✦ szukanie super przedszkola dla synka
Moje cele:
✦ zadbać o odpowiedni poziom ferrytyny i żelaza - żeby zredukować zmęczenie
✦ wyrobić sobie nawyk regularnego ruchu, zwłaszcza ćwiczeń wzmacniających - choćby kilka minut dziennie!
✦ przygotowywać samodzielnie więcej posiłków, nawet prostych
✦ opublikować przynajmniej 12 wpisów na blogu
✦ spróbować rozkręcić nieco Instagram i zobaczyć, jak się w nim odnajduje (mocno siedzi we mnie chęć robienia minivlogów, postów z krótkimi tekstami, gadanych stories itp.)
✦ dbać o moje zdrowie psychiczne przynajmniej tak dobrze, jak do tej pory - być może w tym roku uda się na dobre pożegnać depresję?
✦ kontynuować odgracanie
✦ no i te albumy... - tak bardzo chcę je zrobić!
Moje postanowienia z początku tego roku zostały wykonane bardzo połowicznie, ale hej, coś ruszyło do przodu - to najważniejsze! To był dobry, intensywny rok. A przede wszystkim taki, w którym pojawiło się dużo nadziei.
Planów jest jak zawsze sporo, ale ja to po prostu lubię. Nie mam też jakiejś wielkiej presji, żeby wszystko wykonać. Lubię zarysować sobie obszary, które chciałabym pielęgnować, to pomaga mi mieć bardziej ukierunkowane działanie, skupiać się nie na wszystkim na raz, a na wyszczególnionych kilku kwestiach. Na pewno ważna będzie systematyczność, której mi brakuje - nawet małe kroki do przodu, robione regularnie, to już będzie bardzo dużo.
Z podekscytowaniem czekam na ten rok i na to, co przyniesie. W końcu nie mam wielkich życiowych zmian, a jedynie codzienność do "ogarnięcia". Ciekawe, czy właśnie tak ten rok podsumuję.
Ściskam
Kasia L.





1 comments
Ruch, pisanie, odgracanie, albumy i zdrowie szeroko rozumiane - pod tym się jak najbardziej podpisuję. Póki co jeszcze mam motywację, ale pytanie, co zrobić, aby tę motywację utrzymać? Jak się nie zniechęcić po pierwszych niepowodzeniach? Trzymam kciuki za Ciebie i realizację Twoich postanowień! :)
OdpowiedzUsuń